Pseudoscience: "Torsion fields" and 5G. "Pola torsyjne" i 5G

Aktualizacja: 2 gru 2019


EN:

I omit the issue of possible 5G harmfulness, because this is a topic for a scientific discussion related to both microwave frequency and the intensity of EM fields related to 5G. I do not mean only 5G issue, but the total of radio, especially microwave EM radiation. This is worth a separate discussion, but it is the politicians, not scientists who make the decision. Bad influence have also people treating 5G problem in ideologized, dogmatic or indoctrinated way! If EM fields are harmful in excess, then these politicians, MPs will not escape this field. And if 5G together with the large EM smog is harmful, it will be felt most by their grandchildren and indirectly daughters (egg cells). If they are not harmful, then there is nothing to worry about, moreover, politicians in their arrogance rarely listen to scientists from relevant fields. Why do we need 5G? Faster Internet, loading files, etc., you do not need 5G. 1 of the uses for which 5G is very much needed is the Internet From Things ups Internet Things IInternet of Things). Many applications are very useful, but applications in our homes do not make much sense, in some cases the opposite, moreover, whether the need for 5G network architecture (?) - only 5G is a different topic, for a separate note.


Unfortunately, the 5G case was joined by pseudoscientists, usually with science having nothing to do, but "specialists" from non-existing "torso fields". Despite the name, these fields have nothing to do with vomiting in medicine, and supposedly physics. Soon, the topic will be developed as a stream of pseudoscience next to the "Keshe technology", creating a noise of information and stupefying poorly familiar with science and logical thinking. An example of such tales about torsion fields may be the following tales (unfortunately only in Polish):

1. https://www.youtube.com/watch?v=YserTWCPc1o&t=159s

2. https://www.youtube.com/watch?v=ZP3xJWSkYFM

3. https://www.youtube.com/watch?v=d5gjM_PQHSg

Continued soon

-----------------------

PL:

Pomijam sprawę ewentualnej szkodliwości 5G [1], bo to jest temat na naukową dyskusję związaną zarówno z mikrofalową częstotliwością jak i natężeniem pól EM związanych z 5G. Nie chodzi wg mnie jedynie o 5G, ale ogół promieniowania EM radiowego i mikrofalowego i takie badania trwają, a dyskusje naukowe i polemiki się toczą. Zjawisko jest bowiem względnie nowe, np. Wi-Fi, zależnie od standardu, to zaledwie ok. 15-19 lat. Problem ewentualnej szkodliwości, lub jej braku, jest warty osobnego omówienia, ale to nie jest tematem tej notki. Szkodliwy wpływ na debatę społeczną mają także osoby podchodzące do tego zagadnienia w sposób zideologizowany, zdogmatyzowany czy zdoktrynizowany. Jeśli pola EM w nadmiarze są szkodliwe, to ci politycy, posłowie, nie uciekną przed tym polem, sami (oraz ich rodziny) poniosą tego konsekwencje. I jeśli 5G wraz z dużym już smogiem EM jest szkodliwe, to najbardziej szkodliwie mogą to odczuć ich wnuczęta i pośrednio córki (komórki jajowe). Jeśli pola EM, o dowolnym natężeniu, mocy, o dowolnej częstotliwości nadającej się do transmisji danych (czyli fale radiowe, mikrofalowe) nie są szkodliwe, to nie ma się czym przejmować, zresztą politycy w swej arogancji rzadko słuchają naukowców z odpowiednich do danego problemu dziedzin. Po co nam 5G? Szybszy Internet, ładowanie plików itp., ale do tego nie potrzeba architektura 5G. 1 z zastosowań do którego 5G jest bardzo potrzebne jest Internet Od Rzeczy, ups Internet Rzeczy (Internet of Things). Wiele zastosowań jest bardzo pożytecznych, ale zastosowania w naszych mieszkaniach nie mają wielkiego sensu, w niektórych przypadkach przeciwnie, mogą być niepożądane. Ponadto czy potrzeba architektury sieci 5G(?) - tylko zagadnienie 5G to inny temat, na osobną notkę.


Niestety w sprawę 5G włączyli się pseudonaukowcy, na ogół z nauką nie mający nic wspólnego, za to "specjaliści" od nie istniejących "pól torsyjnych". Wbrew nazwie pola te nie mają nic wspólnego z torsjami w medycynie, a rzekomo są pojęciem z zakresu, no właśnie czego (?) fizyki? Wkrótce temat będzie rozwinięty, jako kolejny po "technologii Keshe", nurt pseudonauki tworzącej szum informacyjny i ogłupiający osoby słabo obeznane z nauką i logicznym myśleniem. Przykładem takich bajek o polach torsyjnych mogą być następujące opowieści:

1. https://www.youtube.com/watch?v=YserTWCPc1o&t=159s

2. https://www.youtube.com/watch?v=ZP3xJWSkYFM

3. https://www.youtube.com/watch?v=d5gjM_PQHSg


Podkreślam, że ta notka nie jest oczywiście publikacją naukową, ale w szczególności nie ma charakteru "ad personam" lecz głównie merytoryczny, choć czy w przypadku pseudonauki można mówić poważnie o meritum? Niestety nie da się uniknąć wskazania pośrednio zaangażowanych w tę tematykę osób, jej propagatorów, bowiem by wspomnieć o jakimś zjawisku, to zawsze należy wskazać źródła do których się odnosimy. W moim przypadku, był to 1 z podanych linków, które jak to YT ma w zwyczaju, podpowiedział mi, a zainteresowania fizyka i astronomią spowodowały, że chciałem się dowiedzieć o jakichś polach, o których wcześniej nie miałem pojęcia.


Pierwszego zaskoczenia doznałem, gdy próbowałem poznać naukową definicję tych pół "odkrytych" chyba w ZSRR (może raczej "wynalezionych", wymyślonych"). Nawet Wikipedia o nich milczy, wspominając jedynie "badacza" z ZSRR Giennadija Szypowa i w przypisie do publikacji z polem torsyjnym w tytule. Zasadnicza treść mówi o pseudonaukowcu, ale taki argument nie jest wystarczający. Czyli nawet Wikipedia milczy na temat tych groźnych i zbawczych (chyba sprzeczność?) pól, o fenomenalnych jak wynika z prelekcji z podanych linków. Komórką, laptopa (z ekranu?) można nas nie tylko "namierzyć" ale i zabić, sprawić, że zachorujemy na coś poważnego i tu się żarty kończą. Po wpisaniu do wyszukiwarki angielskie klucze "torsion fields" od razu wyskakuje na pierwszej pozycji strona http://www.torsionfield.eu/ pt. tytułem "Ubiquitous torsion field" czyli "Wszechobecne pole torsyjne", a samo "torsion" to mniej więcej "skręcanie", zwijanie", zależnie od formy czasownika lub np. przymiotnika. W zakładce "pole torsyjne, co to jest", gdzie można oczekiwać jakiejś choćby nieformalnej definicji, jest następujące obszerne wyjaśnienie, którego fragment tu przytaczam [2]:


" Pole torsyjne jest bardzo skomplikowane, przenosi ogromną ilość informacji, bez niego nie byłoby życia, promieniuje z wnętrza Ziemi, przez co swą unikalnością stanowi narody, promieniuje ze Słońca odliczając czas zegarów biologicznych na przykład miesiączkowego, czy 24-minutowego odpowiedzialnego za cykliczny wzrost komórek człowieka, promieniuje od planet będąc odpowiedzialne za wpływy astrologiczne, dzięki temu ludzie różnią się między sobą, w przeciwnym razie wszyscy byliby sklepikarzami, promieniują od człowieka, co wyczuwamy, gdy ktoś na nas spojrzy z tyłu, dzięki promieniowaniu człowieka możemy leczyć bioenergią, promieniuje od pierwiastków promieniotwórczych, elektrowni atomowych, nadajników, urządzeń elektrycznych, dzięki temu mamy choroby cywilizacyjne, a przemysł farmaceutyczny notuje najwyższe zyski. Oficjalnie nie istnieją żadne elektroniczne mierniki pola torsyjnego i tu właśnie zaczyna się zabawa, bo ludzie są kompletnie nieświadomi, a jednocześnie naiwnie ufni w to, co ich nauczyli w szkole – i dotyczy to w równym stopniu osób wysoko utytułowanych, traktowanych jako autorytety.

Pola torsyjne:

- są wszędzie

- są niepodobne do innych pól fizycznych

- wrażliwi ludzie je odczuwają

- mogą leczyć lub zabijać – tak jak każda zdobycz nauki, zależy czy są w rękach ludzi szlachetnych, czy zwyrodnialców, którzy wyraz inteligencja wiążą z podglądaniem co robią inni [...]".


I to chyba wystarczy by już zapaliła się nam czerwona, migająca lampka z napisem "pseudonauka". Czy warto z tym polemizować? Jak i z czym, skoro mamy do czynienia z przewagą przymiotników, wad, zalet, bez określenia rzeczy najważniejszej czyli samej natury tego pola, czy jest ono informacją czy jej nośnikiem, jednostek i sposób pomiaru, detekcji etc.? Informacja - wbrew 1 z prelekcji z linków - wymaga nośnika. Owszem można założyć, że czasami brak informacji też jest informacją, ale to zupełnie inna sytuacja.

BTW: Nawiązując do początku tej "definicji" pola torsyjnego, przypomniałem sobie jedną z odpowiedzi na jedno z pytań na kolokwium ze wstępu do informatyki jakie zrobiłem studentom około 35 lat temu. Należało m.in. wymienić i opisać/scharakteryzować ówczesne pamięci masowe komputerów. Ta odpowiedź w części dotyczącej pamięci z nośnikiem magnetycznym zaczynała się od zdania "Pamięci taśmowe są nierdzewne...", poza tym, że nic nie mówi to o samej naturze tych pamięci, to w tym przypadku mogło być prawda, bowiem warstwa magnetyczna zawierała tlenek żelaza czyli ... rdzę, a rdza już nie rdzewieje. Czy definicja tego studenta nie przypomina " Pole torsyjne jest bardzo skomplikowane [..]" ? 😊


Mój skromny wkład do nauki o polach torsyjnych - 3 zasada dynamiki pól torsyjnych:


Każdej torsji towarzyszy retorsja równa co do wartości i kierunku, lecz o przeciwnym zwrocie.

-----------------------------------

[1] Problem ewentualnej szkodliwości EM dotyczy oczywiście nie tylko 5G, jest to szersze zagadnienie nt. szkodliwości EM, w szczególności w zakresie częstotliwości mikrofalowych. Oczywiście problem musi być badany, bowiem nigdy jeszcze ludzkość nie żyła w takim "smogu" EM i nie dysponowała tak wieloma gadżetami emitującymi EM jak zaledwie w ostatnich 15-20 latach (rutery Wi-Fi, smartfony, bluetooth etc. - częstotliwości mikrofalowe plus radio, TV itd.) . Technologia Wi-Fi ma zaledwie ok. 19 lat, a jeszcze znacznie mniej w powszechnych zastosowaniach komercyjnych, stąd trudno było do niedawna badać skutki tego promieniowania na bazie evidence-based medicine. Zatem obie strony sporu o szkodliwość EM powinny zachować naukową pokorę, zamiast dogmatyzmu, i czekać na wyniki badań, analiz i meta-analiz.


[2]: Internet, adres: http://www.torsionfield.eu/?page_id=4 (pobrano 29.07.2019).

-----------------------------------


P.S.: Może jednak warto zwrócić uwagę na kilka fascynujących aspektów tej definicji (skoro innej nie ma), a także na kilka tez zawartych w trakcie tej prelekcji ( https://www.youtube.com/watch?v=YserTWCPc1o&t=159s ), ostatecznie zakończonej brawami, czyli zdecydowana większość obecnych nie zauważyła niczego szczególnego, nieprawidłowego w treści tego wystąpienia. To trochę niepokoi, ten bezkrytycyzm jaki miał miejsce również w przypadku tysięcy Polaków "oczarowanych" wizją technologii Keshe. Po moim skromnym wystąpieniu w 1 z internetowych TV, ten zapał wyraźnie wygasł i teraz ma już charakter szczątkowy, a zatem "elitarny", ezoteryczny w przenośni i dosłownie.😊 Czyli prawdopodobnie pojawi się kolejna notka z wypunktowaniem wątpliwych naukowo kwestii, zarówno w definicji jak i wspomnianym wystąpieniu znanego naturopaty (naturoterapeuty?).

Ponadto jeden z linków jest kolejnym atakiem na naukę, naukowców, profesorów, bo oni nic nie wiedzą o tych polach, a może blokują nawet rozwój tej wiedzy przyszłości, podobnie jak pewien znawca marksizmu - amator krytykuje mało sobie znanych naukowców i uczelnie z użyciem kwantyfikatora ogólnego? Stosunek do nauki, naukowców, profesorów, jej rozumienie m.in. przez publicystów i samozwańczych "ekspertów", naukometria itp., to w istocie materiał na całą książkę, więc na pewno notkę na blogu.

12 wyświetlenia

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Prof. Krzysztof Michalik

Artificial Intelligence & Professional Activity

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now