Artificial Intelligence: AI and Art, part 1

ENG (Google Transl.):

Does AI (s) create art, maybe better than man?


Some publications convince us that artificial intelligence will be able to create, and even creates works of art. This belief does not bypass even part of the AI ​​community. The very use of computers in this field dates back several dozen years, of course, to the extent of the information technology of the time - I saw with curiosity the printer attached to the Minsk-22 computer printing the Mona Lisa image on 128 characters wide paper. It was a time when the term "electronic brain" appeared frequently in the press, almost synonymous with the computer. Back then I could program in an internal language, among others Minsk-22 and I knew how this computer works, but it looked effective. In my opinion, there is another problem with painting, related to a very high degree of subjectivity against the background of, for example, music. Probably mainly due to abstract painting, as I put it in general. In such painting, it is difficult to have clear criteria of assessment, for which there are numerous examples and evidence, often embarrassing painting critics. One of the best known cases of such artistic disgrace due to provocation were the paintings of the painter Pierre Brassau, presented to art critics at an exhibition organized in Gallerie Christinae in Gothenburg. Critics assessed the paintings very positively, and one of them wrote: “Pierre Brassau paints with strong strokes, but also with clear determination. His brush strokes twist with furious pickiness. Pierre is an artist who creates with the delicacy of a ballerina "(transl. K.M.). There was one problem - Pierre Brassau was a chimpanzee! This is what art critics' reviews are worth. And wouldn't this tiger and other cats have a chance for a similar career in the reviews of art critics: https://www.youtube.com/watch?v=F-fq2zQzqfo? 😊

Similarly, attempts were made to create music by computers, often under the "banner" of artificial intelligence (AI). Recently, I had the opportunity to listen to one of such songs created by an artificial neural network (ANN). The piece sounded nice, though expressionless, in the style of classical music, but I could easily notice that it is to some extent a collage of influences from various artists, including Chopin, certainly, which indicated what kind of music this network was taught.

An insoluble problem for all creativity, especially music, is the lack of emotional involvement of the creator. Computers are perfect in all computational processes and fully deterministic, unless they are damaged. This perfection kills art, in this case my focus is on music. The artist knows what evokes his emotions, in what climate and style he wants to play his composition and passes them on to the audience. To some extent, it can sometimes predict the reaction or perception of a given piece by listeners - in the simplest case: happy or sad mood. Emotions come from personality, musical sensitivity, etc., and those from consciousness. In my deepest opinion, awareness is something that AI cannot achieve! The simplest example - pain. Of course, it is very easy to simulate, with the use of appropriate detectors, e.g. temperature and signal cold or hot water and related classes of emotions. But this is only a description of a phenomenon, not a feeling. Does the car or its computer feel pain when the red coolant overheating light comes on? How is it that we feel pain? Simple question and difficult answer. In my opinion, this is the result of consciousness, however we define it. Our brain does not work like an expert system (SE) or ANN, which accepting a stimulus according to the rule: if the temperature is> 80 degrees C, we feel great pain. If the temperature is <10 degrees C, we feel cold. It is only a record of knowledge (open in SE, black box in ANN). But neither SE nor ANN will feel both states and the most sophisticated AI systems are not and in my opinion never will be able to do so (eg "never say never" is an internal contradiction).

I will now give a more modest example of how the perfection of computers kills music and emotions. I recently watched a program by Rick Beato, a musicologist, guitarist and producer from the US on the influence of computers and DAW (Digital Audio Workstation) programs, in short this class of programs is used to record and edit sounds, most often instruments. In this program, he analyzed the performance of John Bonham, an outstanding drummer from Led Zeppelin, recognized as one of the best drummers of the time (on YT you can search for: "How Would John Bonkam Sound Today" by Rick Beato). The drums are performed by, among others the role of the rhythm section, trivializing it - it plays the role of a metronome setting the tempo of other musicians' playing. It turned out that after importing his recordings to a well-known DAV program, minor "imperfections" were visible (despite the drummer's top-class musical professionalism) and the inequality of beats against the computer bar grid. This imperfection was a feature not only of a peculiar human affliction in general, but perhaps a slowdown at times



PL:

Czy AI (s)tworzy sztukę, może lepszą niż człowiek? Cz. 1


Niektóre publikacje przekonują nas, że sztuczna inteligencja będzie w stanie tworzyć, a nawet już tworzy dzieła sztuki. To przekonanie nie omija nawet części środowiska AI. Samo zastosowanie komputerów w tej dziedzinie sięga kilkudziesięciu lat wstecz, oczywiście na miarę ówczesnej technologii informatycznej - sam z zaciekawieniem widziałem drukarkę dołączoną do komputera Mińsk-22 drukującą obraz Mona Lisy na papierze o szerokości 128 znaków. To był czas, gdy często w prasie pojawiało się niemal jak synonim komputera określenie „mózg elektronowy”. Potrafiłem już wtedy programować w języku wewnętrznym m.in. Mińska-22 i znałem zasady działania tego komputera, ale jednak wyglądało to efektownie. Z malarstwem wg mnie jest inny problem związany z bardzo dużą dozą subiektywizmu na tle np. muzyki. Chyba głównie za sprawą malarstwa abstrakcyjnego, tak to ogólnie ujmę. Trudno w takim malarstwie o jasne kryteria oceny, na co są liczne przykłady i dowody, często kompromitujące krytyków malarstwa. Jednym z bardziej znanych przypadków takiej artystycznej kompromitacji za sprawą prowokacji były obrazy malarza Pierre Brassau, zaprezentowane krytykom sztuki na zorganizowanej w Gallerie Christinae w Goteborgu wystawie. Krytycy ocenili obrazy bardzo pozytywnie, a jeden z nich napisał „Pierre Brassau maluje mocnymi pociągnięciami, ale także z wyraźną determinacją. Jego pociągnięcia pędzlem skręcają się z wściekłą wybrednością. Pierre jest artystą, który tworzy z delikatnością baletnicy” (tłum. K.M.). Był jeden problem – Pierre Brassau był szympansem! Tyle bywają warte recenzje krytyków sztuki. A czy ten tygrys i pozostałe koty na pewno nie miałyby szansy na podobną karierę w recenzjach krytyków sztuki: https://www.youtube.com/watch?v=F-fq2zQzqfo ? 😊


Analogicznie powstawały próby tworzenia muzyki przez komputery, często pod „szyldem” właśnie sztucznej inteligencji (AI). Niedawno miałem okazję wysłuchać jednego z takich utworów stworzonego przez sztuczną sieć neuronową (SSN). Utwór brzmiał przyjemnie, choć bez wyrazu, w stylu muzyki klasycznej, ale łatwo wychwyciłem, że jest to w pewnym stopniu kolaż wpływów różnych artystów, w tym z pewnością Szopena, co wskazywało na jakiej muzyce tę sieć uczono.

Nierozwiązywalnym problemem dla wszelkiej twórczości, zwłaszcza muzycznej jest brak zaangażowania emocjonalnego twórcy. Komputery są perfekcyjne we wszelkich procesach obliczeniowych i w pełni deterministyczne, chyba, że są uszkodzone. Ta perfekcja zabija właśnie sztukę, w tym przypadku skupiam się na muzyce. Artysta wie co wzbudza w nim emocje, w jakim klimacie, stylu chce zagrać swoją kompozycję i przekazuje je słuchaczom. Do pewnego stopnia potrafi czasami przewidzieć reakcję lub odbiór danego utworu przez słuchaczy - w najprostszym przypadku: wesoły lub smutny nastrój. Emocje wynikają z osobowości, wrażliwości muzycznej itd., a te ze świadomości. W moim najgłębszym przekonaniu świadomość jest czymś nieosiągalnym dla AI! Najprostszy przykład – ból. Oczywiście bardzo łatwo symulować z użyciem odpowiednich detektorów np. temperaturę i sygnalizować zimno lub wrzątek oraz związane z tym klasy emocji. Ale to jedynie opis zjawiska, a nie jego odczuwanie. Czy samochód lub jego komputer odczuwa ból, gdy zapala się czerwona lampka przegrzania płynu chłodzącego? Jak to jest, że my odczuwamy ból? Proste pytanie i trudna odpowiedź. Moim zdaniem to jest właśnie wynik świadomości, jakkolwiek ją zdefiniujemy. Nasz mózg nie działa niczym system ekspertowy (SE) lub SSN, które przyjmując bodziec wg reguły: jeśli temperatura > od 80 st. C, to odczuwamy ogromny ból. Jeśli temperatura < 10 st. C, to jest nam zimno. To jedynie zapis wiedzy (w SE jawny, w SSN na zasadzie czarnej skrzynki). Ale ani SE ani SSN nie odczuje obu stanów i najbardziej wyrafinowane systemy AI nie są i moim zdaniem nigdy nie będą do tego zdolne (nb. „nigdy nie mów nigdy”, to wewnętrzna sprzeczność).


Podam teraz skromniejszy przykład jak perfekcja komputerów zabija muzykę i emocje. Niedawno oglądałem program Ricka Beato muzykologa, gitarzysty i producenta z USA na temat wpływu komputerów i programów typu DAW (ang. Digital Audio Workstation), w skrócie ta klasa programów służy do nagrywania i edycji dźwięków, najczęściej instrumentów. W tym programie poddał analizie grę Johna Bonhama, wybitnego perkusisty zespołu Led Zeppelin uznanego za jednego z najlepszych ówczesnych perkusistów (na YT można wyszukać podając: „How Would John Bonkam Sound Today” Rick Beato). Perkusja pełni m.in. rolę sekcji rytmicznej, trywializując – pełni rolę metronomu ustalającego tempo gry pozostałych muzyków. Okazało się, że po imporcie jego nagrań do znanego programu typu DAV widoczne były drobne „niedoskonałości” (mimo najwyższej klasy muzycznej profesjonalizmu perkusisty), nierówności uderzeń względem komputerowej siatki taktów. Ta niedoskonałość była cechą nie tylko generalnie swoiście ludzką przypadłością, ale być może czasami spowolnienia lub przyspieszenia tempa wynikały z aktualnego stanu emocji i granej frazy muzyki. Temu samemu problemowi Rick Beato poświęcił inne video pod wymownym tytułem (też na YT): „How Computers Ruined Rock Music” Rick Beato. Okazuje się, że wiele współczesnych utworów, zwłaszcza w muzyce „pop” ma niemal idealne tempo, rytm za sprawą programów komputerowych DAW i to bywa postrzegane, zauważalne przez osoby „słyszące” muzykę. W efekcie ta doskonałość może dać efekt odwrotny od zamierzonego. Brzmi mechanicznie. Czy o to chodzi w muzyce? A jednak jest to jeszcze muzyka tworzona przez ludzi tyle, że poddana obróbce programowej by usunąć różne mankamenty, nie tylko zresztą w zakresie tempa.


Kończąc, jeśli komputery z najbardziej zaawansowaną sztuczną inteligencją nie są i nie będą w stanie odczuwać tak prostych dla nas uczuć jak ból, temperatura, nastrój, to czy będą w stanie tworzyć muzykę wypływającą z ich emocji? Moim zdaniem nie i nigdy! To wymaga świadomości. Jej odbiór przez ludzi to druga strona tego samego medalu.

1 wyświetlenia

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Prof. Krzysztof Michalik

Artificial Intelligence & Professional Activity

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now